ks. prof. Roman Forycki SAC

Z prakseologii apostolstwa słowa

I. W dziedzinie nie związanej z apostolstwem słowa ludzkie
– mogą skutecznie prowadzić do różnych celów
– ale niekoniecznie są to te cele, do których zmierza chrześcijańskie apostolstwo
– mogą to być cele, które niekoniecznie są złe, a jednak nie są celami apostolskimi
– skutecznymi w sensie apostolskim są tylko te słowa ludzkie, które spełniają określone warunki, stawiane przez Tego, który wzywa człowieka do apostolstwa.

II. Jakie są te warunki?
1. Pierwszym jest głoszenie przede wszystkim słowa Bożego, ponieważ
a/ żadne inne słowa nie mają skuteczności apostolskiej
1/ inne słowa mogą mieć charakter organizacyjny, dyscyplinarnych, a nawet pouczający w pewnych sprawach, ale nie mają charakteru zbawczego; są one nieproporcjonalne do celów, do których zmierza apostolstwo. To podkreśla prakseologiczna zasada proporcjonalności środków do zamierzonych celów
2/ ci, którzy nie przestrzegają tej zasady bezpodstawnie czują się rozczarowani fiaskiem swojego apostolstwa słowa, gdy głosząc piękne cele nie stosują adekwatnych środków, przy pomocy których te cele się osiąga; to jedna z podstawowych pomyłek w tzw. apostolstwie

b/ O tym warunku mówi wyraźnie list do Hebrajczyków:
1/ w nim znajdujemy uzasadnienie prakseologicznej dyrektywy apostolstwa słowa, jakiej nie znajdujemy w prawie żadnej publikacji poświęconej expressis verbis praseologii słowa: „Żywe bowiem jest słowo Boże – czytamy w liście do Hebrajczyków – skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca” (Hbr 4,12-13)
2/ a to znaczy, że skuteczność słowa w apostolstwie nie jest efektem szczególnej jakości retoryki i siły perswazji, a nawet nie zależy od mądrości i umiejętności w przekazywaniu słowa, ale głównie od tego, co to słowo w sobie zawiera, czy jest w nim słowo Boga czy tylko słowo człowieka, czy jest to słowo, które głoszą prorocy i samo Słowo Wcielone czy też jakieś inne słowo

c) Słowo Boże bowiem samo ma moc
1/ zaspokoić duchowy głód człowieka
– stać się pokarmem duszy (Am 8,11; J 14,6; 2,5)
– zlikwidować niewiedzę człowieka w najistotniejszych sprawach
– podtrzymywać, rozwijać, zabezpieczać i utrwalać prawdziwe życie człowieka, zwłaszcza życie wieczne (Mt 23,35; Iz 4O,8)
– to Słowo jest jedynym, pełnowartościowym pokarmem życia wiecznego
2/ stworzyć to, co nie istnieje
– przemienić oblicze świata
– powalić wszystkich na ziemię, aby oddali Bogu chwałę
– zbawić to, co było zginęło
d/ w tym sensie
– powiada św. Paweł, ze Słowo Boże jest mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego
– słudzy żydowscy, którzy otrzymali nakaz schwytania Jezusa, obezwładnieni Jego Słowem stwierdzali: „Żaden człowiek tak nie mówił jak On”

e) Dlatego rzeczą wysoce niewłaściwą i niesłuszną jest
1/ jakiekolwiek zastępowanie Bożego Słowa innym słowem
2/ lub Jego rozcieńczanie, deformowanie i spłycanie czy manipulowanie
3/ i związane z tym zaniedbywanie studium Bożego Słowa
– niedostateczne zgłębianie Jego treści
– ograniczanie się do dobrych chęci
– zadawalanie się dobrą intencją
– liczenie na własną elokwencję
– każda próba przemawiania w imieniu własnym
/ nawet o Jezusie, ale nie w imieniu Jezusa/
– wrogowie Jezusa nie obawiają się mówienia o Jezusie, a tylko w imię Jezusa /Dz 4,18/
– uczniowie Jezusa o to troszczą się przede wszystkim /Dz 4,29-30/

2. Maksymalny wkład osobisty w przekazanie Bożego Słowa
a) Choć Słowo Boga samo posiada wielką skuteczność, nieporównywalną ze skutecznością innych słów, to jednak
1/ przekaz tego Słowa może pozostawiać wiele do życzenia
– sposób przekazania tego Słowa może być niewłaściwy, niestosowny, a nawet wręcz urągający Bożemu Słowu
– Słowo Boże można przekazywać lepiej lub gorzej, z większym lub mniejszym zaangażowaniem
– przekazowi Słowa może towarzyszyć większa lub mniejsza dbałość o wierność Słowu i o Jego los w życiu innych
2/ Pismo Św. pokazuje, ze przekazowi Słowa powinno towarzyszyć także zaangażowanie o charakterze emocjonalnym
– gdy chodzi o Jezusa „rozpowiadano o Nim – jak zapisuje św. Marek – ze oszalał”(Mk 3,21)
– do św. Pawła woła Festus: „Tracisz rozum, Pawle, wielka nauka doprowadza cię do utraty rozsądku” (Dz 26,24)

b) Dlatego należy zadbać o jak najlepsze warunki i sposoby przekazu Bożego Słowa; do nich nalezą m, in.:
1/ liczenie się z uwarunkowaniami skuteczności Słowa ze strony Jego odbiorcy
2/ szukanie jak najlepszych sposobów komunikacji słowa
3/ troska o język przekazu

3. Nawiązanie odpowiedniego kontaktu z dzisiejszym odbiorcą słowa
a) Z człowiekiem żyjącym w zsekularyzowanym świecie
1/ dla którego Słowo Boże, a zwłaszcza Jego przekaz, są niezrozumiałe i obce, często wyśmiewane i prześladowane
2/ który, mimo wszystko, stawia pytania i czeka na odpowiedź
3/ który, wbrew pozorom, otwiera się na wiarę, bo ona w gruncie rzeczy jest ona przedmiotem jego pytania

b) Istnienie pytań i konieczność dania odpowiedzi sugeruje niezbędność dialogu
1/ otwarcie się na człowieka i jego świat
– w dialogu nie chodzi tylko o stylizację pytania, jak w katechizmie
– w nim chodzi o zauważenie rzeczywistych problemów życia
– w prawdziwym dialogu pytanie słuchacza jest równie ważne, co słowa mówiącego
– w dialogu nie na miejscu jest kazanie i patos, ale rozmowa i zwyczajny jej ton
2/ dziś człowiek często godzi się na rozmowę wtedy, gdy
– możliwy jest sprzeciw lub współpraca
– spotkanie nie ogranicza się do monologu
3/ przekaz autorytatywny
– jest możliwy tylko w pewnych szczególnych sytuacjach, gdy autorytet Boga i Kościoła nie jest kwestionowany
– ale i wtedy powinien on być stosowany
4/ Pismo Św. pokazuje, ze
– sam Bóg nie tylko mówi do człowieka, ale tez słucha człowieka
– Bóg rozmawia z patriarchami, prorokami
– widać to szczególnie na przykładzie Jezusa
(Jego rozmów z uczniami, faryzeuszami celnikami, skazańcami, oprawcami i sędziami)
– podobnie postępują Apostołowie i ludzie Kościoła
5/ biorąc pod uwagę sytuację współczesnego świata
– nie można suponować oczywistości Bożego nakazu
– najpierw trzeba obudzić gotowość przyjęcia Bożego autorytetu
– a do tego prowadzi niekiedy bardzo długa droga dialogu
– dziś, kiedy zmienił się radykalnie obraz świata, niezbędne jest jego uwzględnienie w przekazie Bożego Słowa
– dziś apostolstwo Słowa polega głównie na dialogu
6/ w trosce o skuteczny przekaz Słowa Bożego
– trzeba koniecznie odbudować dialog, zwłaszcza tam, gdzie został sprowadzony do minimum lub zupełnie wyeliminowany
– przemawianie w imieniu Boga utożsamiono z przemawianiem autorytatywnym
– trzeba preferować te formy kontaktu między ludźmi, które mają charakter dialogu
– chodzi zwłaszcza o spotkania formacyjne, w których szczególną rolę odgrywa dialog z autorami książek i artykułów, z wykładowcami i prowadzącymi seminaria naukowe

4. Poszukiwanie właściwego języka przekazu Słowa Bożego
a) Z troską o właściwy kontakt przekaziciela Słowa Bożego z Jego odbiorcą wiąże się ściśle troska o język tego kontaktu

1/ pierwsze pytanie brzmi: jakim powinien być ten język?
– niepodobny do mowy codziennej czy do niej zbliżony?
– potoczny czy literacki?
– łatwy czy trudny?
– archaiczny czy współczesny?
– dostosowany do języka odbiorcy czy nie?

2/ Na pewno język przekazu Słowa Bożego nie jest obojętny
– tak jak nieobojętny jest język dla naukowca, artysty, pisarza
– wybitni pisarze wkładają wiele wysiłku w odszukanie słów, które by wyraziły to, co oni chcą wyrazić
– Graham Green wyznaje: „Kiedy siedzę nad książką usiłuję napisać 5OO słów dziennie, lecz często i w tym znajduję przeszkody”
– jak opłacalny jest to trud z punktu widzenia prakseologii pokazuje wyznanie Henryka Sienkiewicza, który powiada: „Wolę tego, kto z trudem pisze, ale łatwo się go czyta, niż tego, kto z łatwością pisze, ale którego się trudno czyta”.
– niektórzy pisarze i przemawiający przezywają wręcz mękę, kiedy nie mogą znaleźć odpowiednich słów
– do nich należy m. in. Franciszek Kafka
– bardzo charakterystyczne jest jego wyznanie:
-„Prawie żadne ze słów, jakie piszę – czytamy w jego „Zamku”- nie zgadza się z innymi. Moje siły nie wystarczają, by jakie bądź napisać zdanie. Ach, gdybyż chodziło tylko o słowa, gdyby to było dość dopisać słowo gdyby można było oddalić się w spokojnym przeświadczeniu, ze się to słowo całkowicie wypełniło sobą!”
– początek drogi pisarskiej Kafki to męka nie przespanych nocy i wczesnych świtów, w czasie których leżał na kanapie z oczami otwartymi i z rozpaczą w sercu, ze nie umie pisać
– coś podobnego przezywali prorocy, kiedy czuli ze powinni mówić, a nie umieli wydobyć z siebie słowa (np, prorok Jeremiasz)

3/ Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że
– słowa tego nie trzeba szukać
– wystarczy cytować Słowo Boże lub stosować się do istniejących schematów jego przekazu
– nawet ta droga wydaje się bezpieczniejsza, zapewniająca większą wierność Bożemu Słowu
– mając to na uwadze wielu woli teksty gotowe, gotowe modlitewniki, ale i gotowe formuły przekazu Bożego Słowa
4/ W związku z tym powstaje bardzo ważne pytanie:
– co bardziej sprzyja wierności Słowu i prawdzie:
– schematyczne czy twórcze przekazywanie Bożego Słowa?
– wbrew pozorom twórczy przekaz Bożego Słowa jest bardziej zgodny z prakseologiczną dyrektywą opierania się na prawdzie niż przekaz schematyczny i stereotypowy
– dlaczego?
– po prostu dlatego, ze lęk przed popełnieniem błędu nie jest najlepszą metodą na znalezienie prawdy
– bezbłędne jest tylko Boże Słowo, ale żadna forma Jego przekazu nie jest wyjęta spod prawa błędu, chyba że w sposób nadzwyczajny ta bezbłędność jest zagwarantowana
– lęk przed błędem wywołuje niechęć do rozpoznania własnego błędu i tym samym skłania do rezygnacji z działania, a tak nie rozpoznany błąd powoduje dalsze błędy (por. J. Rudniański, 48-49)
– namysł i otwarcie się na inne opinie zmniejsza ryzyko popełniania błędów
– zmieniająca się wciąż sytuacja zmusza do nieustannego korygowania do tworzenia wciąż nowych modeli dostosowanych do działania w niej lub do wprowadzania do istniejących modeli pewnych zmian, zależnie od sytuacji
– to umiejętność stosowania starych metod do nowych problemów, ale i starych metod do nowych problemów (por. tamże, 62.65)
– dlatego przekaz Słowa Bożego wymaga odwagi
– wymaga wyzbycia się lęku przed poszukiwaniem nowych, lepszych słów do apostolstwa słowa
– wymaga twórczego myślenia, które nie chowa się za opinią cudzą, które nie jest tylko własną pomysłowością, ale także uwzględnianiem różnych pomysłów, łącznie z powiedzeniem sobie: „Nie wiem”
– wymaga odejścia od ludzkich stereotypów i schematów, które są prawdziwą przeszkodą nie tylko w przekazie prawdy, ale i w wierności prawdzie
– wierność prawdzie
– nie tylko nie kłóci się z poszukiwaniem wciąż nowych form jej wyrażania i przekazywania,
– ale wręcz to poszukiwanie postuluje
5/ po tej linii idąc wysuwa się różnego rodzaju postulaty pod adresem języka teologicznego
– jednym z nich jest postulat reinterpretacji tego języka
– chodzi o uczynienie tego języka bardziej zrozumiałym i współczesnym, aby nie był to język hermetycznie zamknięty i zrozumiały tylko dla wąskich elit
– do tego wzywał niegdyś śp. kard. Stefan Wyszyński na jednym z ogólnopolskich sympozjów teologicznych, kierując prośbę do ks. prof. A. Słomkowskiego, aby przełożył dokumenty soborowe na język bardziej dostępny dla ogółu
– jeszcze dalej poszedł w postulatach pod adresem języka przekazu kard. Karol Wojtyła organizując w Krakowie sympozjum poświęcone reinterpretacji dogmatów, podejmując próbę przełożenia na język współczesny samych formuł dogmatycznych
– a już najdalej poszły podjęte z dużym powodzeniem próby nowych przekładów Pisma św., zwłaszcza z języków oryginalnych – jest przecież rzeczą nieobojętną, jaką jest szata Bożego Słowa – św. Augustyn długo nie mógł się przekonać do Bożego Słowa, ponieważ zostało mu podane w języku, który go raził jako retora – na pewno nie chodzi tu o eliminowanie za wszelką cenę językowych archaizmów ( istnieją też takie tendencje)
– niektórzy uważają, ze Jezus, gdyby żył dzisiaj, to zamiast na oślęciu, wjechałby do Jerozolimy samochodem, że fabuła Jego przypowieści byłaby bardziej związana ze światem techniki niż rybołówstwa i rolnictwa, św. Paweł, jak sugeruje ks. Sedlak, dla zilustrowania organizmu Kościoła, być może, nie posłużyłby się pojęciem ciała, ale „pojęciem układu scalonego, sterowanego łaską wysłużoną przez Krzyż”
6/ te różnego rodzaju postulaty to nic innego, jak próby zmierzające do bardziej efektywnego przekazywania Bożego Słowa
– to wyraz liczenia się z odbiorcą Bożego Słowa
– to także wyraz liczenia się z nowym rodzajem wiedzy współczesnego człowieka
– to także szukanie synonimów dla dawnych i czcigodnych, ale dziś już niewiele mówiących terminów
– to próba włączenia informacji o Słowie Bożym w już istniejącą wiedzę współczesnego człowieka i ukazanie sensu jej obecności w jego życiu
– to po prostu próby respektujące wiedzę odbiorcy Słowa i tym samym mające szansę uczynić autorytatywność Słowa Bożego bardziej epistemiczną niż deontyczną
– to nie tyle wzbogacanie wiedzy już istniejącej u słuchacza, ile jej integrowanie i wartościowanie, tzn. uczenie wiedzy koniecznej (zbyt duża wiedza dezintegruje i dezorientuje)
7/ poważnie tej sprawie przysłużyła się teoria komunikacji, której podstawy teologiczne dał Fr. Xaver Arnold swoją wspaniałą serią publikacji dotyczących teologii praktycznej („Badania nad teologią duszpasterstwa”, „Studium teologii praktycznej”), a co Karl Rahner rozwinął w swoim Handbuch der Pastoraltheologie, Freiburg 1964
– chodzi w niej m. in. o przezwyciężenie dystansu między teorią a praktyką w apostolstwie Kościoła, także przez wykorzystanie cybernetyki i analizy języka
– chodzi też o wprowadzenie do języka religijnego terminologii bardziej otwartej, która byłaby zrozumiała dla szerszego grona odbiorców, a nie tylko dla ludzi głęboko czy tradycyjnie wierzących
8/ te i tym podobne wysiłki leżą całkowicie na linii myślenia prakseologicznego
– znaczą one, że ufanie Bogu i Jego Słowu nie zwalnia człowieka z wysiłku maksymalnej współpracy z Nim
– albowiem błędnie uważa się, że Bóg i łaska powinny zastąpić wysiłek ludzki
– tu leży źródło rozczarowań wielu ludzi religijnych, gdy dochodzą do wniosku, że owoce ich życia nie są lepsze, a nawet wydają się gorsze niż tych, którzy nie wierzą
– apostolstwo słowa, jeśli ma być w pełni skuteczne, powinno wykorzystać wszystkie swoje możliwości
– nie powinno ono kusić Pana Boga, zrzucając na Niego całą odpowiedzialność za los Bożego Słowa
– Bóg chce się ukryć ze Swoim Słowem w słowie ludzkim i w nim chce się objawić drugiemu człowiekowi
– człowiek zaś Mu to umożliwia lub nie, ułatwia lub utrudnia
– praktycznie posłany jest ten, kto te warunki spełnia

5. Warunki stawiane adresatowi apostolstwa słowa
a) pierwszym z nich jest niesprzeciwianie się z góry każdemu słowu i niezamykanie się na nie
1/ spełnienie warunków stawianych przekazicielowi Słowa nie gwarantuje jeszcze Jego skuteczności
– zawsze bowiem istnieje możliwość, że Słowo nie zostanie przyjęte że zostanie odrzucone
– skuteczność apostolstwa słowa jest uwarunkowana zachowaniem i reakcją odbiorcy przekazu
– zależnie od tego zachowania się skuteczność ta może być: żadna, minimalna, niepełna lub pełna
– i faktycznie te różne warianty i możliwości się realizują
b/ można by w tym miejscu zapytać, dlaczego człowiek zamyka się na przekaz Bożego Słowa?
– oczywiście, jednym z powodów jest są braki związane z przekazem Bożego Słowa
– gdy jednak ze strony przekaziciela Bożego Słowa wszystkie warunki są spełnione, istnieje jeszcze i ta możliwość, że człowiek, który w gruncie rzeczy potrzebuje Słowa jak chleba i wody, może je potraktować jako niepotrzebne, albo nawet szkodliwe

c/ ostateczną przyczyną odrzucenia przez człowieka oferty Bożego Słowa jest – nieświadomość i nieznajomość jego własnych, najgłębszych potrzeb
– a drugą z przyczyn jest nieczynienie tego, co się poznało jako własne dobro / ten drugi rodzaj postępowania tradycja określa jako tajemnicę nieprawości /mysterium iniquitatis//
– jest to tajemnica jakiejś fundamentalnej możliwości człowiek, aby nie tylko skorzystać z wolności, ale także jej nadużyć
– problem ten znany jest w tradycji Kościoła jako problem stosunku wolnej woli człowieka do łaski / problem wciąż aktualny i do końca nie rozwiązany/
– w pewnym sensie problem ten został rozwiązany przez samego Jezusa
– na pytanie: dlaczego niektórzy nie przyjmują Ewangelii, Jezus odpowiada: bo są złe ich uczynki, bo uciekają od światła
– ale pytanie dalej pozostaje: dlaczego jedni uciekają, a drudzy nie?
– na to jednak pytanie można odpowiedzieć tylko pytaniem: dlaczego jedni chorzy przyjmują lekarstwo, a inni nie?
– i tu odpowiedź jest tylko jedna: trzeba zaufać lekarstwu albo temu, kto lekarstwo podaje
– bez tego zaufania nie ma przyjęcia lekarstwa i nie ma skuteczności jego działania
– ale tu znowu wraca problem: dlaczego jedni ufają, a inni nie?
– ci, którzy przyjmują Słowo Boże, doświadczają Jego dobroczynnych skutków
– Słowo to staje się w ich życiu coraz ważniejsze
– inne zaś słowa tracą na znaczeniu
– w dojrzałej fazie przyjęcia Słowa rodzi się pragnienie, aby to Słowo uczynić swoim słowem jedynym
– przykładem takie utożsamienia się ze Słowem Boga jest Słowo Jezusa ( Jego Słowo i Słowo Ojca stanowią jedno)
– konkretnymi owocami przyjęcia Słowa są: pokój wewnętrzny, jedność, wspólnota, coraz bardziej radykalna realizacja Bożego Słowa – ci zaś, którzy Słowa Bożego nie przyjmują, doświadczają w różny sposób skutków swojej decyzji
– są wreszcie tacy, którzy przyjmują Słowo Boże nieświadomie i kierują się Nim w swoim życiu
– oni doświadczają w różny sposób słuszności swego postępowania (anonimowe chrześcijaństwo)

6. Prakseologiczne znaczenie ilości słów
a) Zagadnienie skuteczności apostolstwa słowa nie sprowadza się tylko do jakości słów, ale jest tez zagadnieniem ich ilości
1/ Z punktu widzenia prakseologii nie jest rzeczą obojętną, ile dobrych jakościowo słów zostanie wypowiedzianych i przekazanych
– jakkolwiek nadmiar słów może być w konkretnym przypadku niepożądany, to jednak przy założeniu, ze słowa te spełniają warunki im stawiane z punktu widzenia prakseologii, można bez ryzyka błędu twierdzić, ze ich tzw. nadmiar nie jest nadmiarem, ale czymś całkowicie zgodnym z dążeniem do osiągnięcia zamierzonego celu
– każde słowo Boga ma wartość nieskończoną, a jednak Bóg wypowiada dużo słów, można by powiedzieć, ze mówi nieustannie, mówi zawsze i wszędzie, od wieków wypowiada Swoje Słowo i to Słowo rozbrzmiewa różnymi słowami przez wieki
– przykładem, który jest najmocniejszą argumentacją biblijną w tej sprawie jest stosunek Jezusa do ilości wypowiadanych słów w apostolstwie
– najlepiej ten stosunek praktyczny charakteryzuje św. Jan Apostoł, gdy pisze o Jezusie, ze „świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać”/J 21,25/, aby wszystkie te słowa uwzględnić, a to znaczy, ze słowa Jezusa, które zostały spisane to tylko cząstka tego, co powiedział
– sam Jezus najlepiej charakteryzuje swój stosunek do ilości słów w przypowieści o Siewcy, gdzie przedstawia siebie jako siewcę rozrzutnego, który jest świadomy, ze wiele Jego Słów nie przyniesie owocu, a mimo to nie szczędzi słowo, gdyż uważa, lepiej powiedzieć więcej słów niż za mało; w ten bowiem sposób daje się szansę każdemu, aby usłyszał Słowo
– tej prakseologicznej zasady przestrzegają tez Apostołowie i uczniowie Jezusa, a zwłaszcza św. Paweł, który ożywiany nieustanną aktualnością tej zasady wołają; ”Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii”; dla pierwszych chrześcijan było swego rodzaju regułą mówienie zawsze i wszędzie o tym, co przezywali, czego doświadczyli, co otrzymali od Boga
– ta zasada tez przyświeca dokumentom o apostolstwie, wydanym przez II Sobór Watykański, zwłaszcza tam, gdzie dokumenty te podkreślają znaczenie udziału w apostolstwie, także w apostolstwie słowa, wszystkich członków Kościoła, a nie tylko małej jego garstki
2/ Dlatego przed wielką ilością apostolskich słów nie powinna nas powstrzymywać obawa, ze niektóre z nich się zmarnują czy nie znajdą oddźwięku
– tego nie boi się Boski Siewca
– to nie jest sprzeczne z ekonomią zbawienia
– to jest z nią jak najbardziej zgodne
– jest bowiem czymś bardziej ekonomicznym zasiać więcej, nawet gdyby część siewu poszła na marne niż zasiać za mało i pozostawić jakiś grunt nie obsiany, ryzykując niedotarcie do tego, kto był gotów na przyjęcie Słowa
3/ Znaczenie, jakie dla skutecznego apostolstwa słowa posiada również ilość przekazanych słów
– stanowi podstawę i usprawiedliwienie dla szeroko zakrojonej akcji upowszechniania na wszelki możliwy sposób Słowa Bożego
– jednym zaś ze sposobów coraz bardziej charakterystycznych dla naszych czasów dla tego upowszechniania są nowoczesne środki społecznego przekazu
– do tych środków można mieć różnego rodzaju zastrzeżenia; można im zarzucać, ze przyczyniają się do umasowienia kontaktu ze Słowem Bożym, który w gruncie rzeczy powinien być bardzo indywidualny
– niemniej samo upowszechnianie z punktu widzenia prakseologii apostolstwa słowa nie może być kwestionowane
– skuteczność bowiem apostolstwa słowa zwiększa się, gdy rośnie ilość apostolskich słów
– rozrzutność jest tu swego rodzaju ewangelicznym traceniem, które ostatecznie przynosi zysk

b) Nic więc dziwnego, ze uświadamiamy sobie coraz bardziej znaczenie i potęgę środków społecznego przekazu
1/ ich rola zaznacza się już od chwili wynalezienia druku
– Kościół od samego początku patronował rozpowszechnianiu słowa przy pomocy druku, przywiązując do niego ogromną wagę i wiążąc z nim duże nadzieje
– niektórzy papieża, jak np. papież Pius XI uważali, ze nadchodzącym czasom bardziej są potrzebni apostołowie książki i prasy aniżeli kaznodzieje
– podobnie sądził św. Maksymilian Kolbe
2/ rola środków społecznego przekazu wzrosła szczególnie z prawie powszechnym korzystaniem z radia i telewizji, a niedawno także z innych środków wizualnych
– środki te dokonały swego rodzaju rewolucji w sposobie myślenia dzisiejszego człowieka, wywierając na niego wpływ, który zdecydowania przeważa na tradycyjnym wpływem książki i prasy
– dziś o tych środkach mówi się bez przesady, ze stanowią one trzecią władzę
3/ gdy chodzi o apostolstwo słowa dochodzi więc dodatkowy motyw, skłaniający do posługiwaniu się tymi środkami
– nie chodzi o zastąpienie skuteczności, jaką ma samo Słowo, skutecznością płynącą z tych środków
– chodzi o stworzenie apostolstwu słowa warunków działania na miarę nowych sytuacji, w jakich znajduje się dzisiejszy człowiek
– chodzi o stworzenie swego rodzaju przeciwwagi dla ogromnej presji treści nieewangelicznych, które przekazują środki społecznego przekazu
– chodzi o zastąpienie dezinformacji o raz informacji niepełnej informacją, która nie płynie tylko ze źródeł ludzkich, ale ma swoje źródło w Bogu
4/ mając na uwadze charakter współczesnych środków społecznego przekazu jawi się postulat
– nie tylko krytycznego korzystania z nich
– ale także współtworzenia nowego ich profilu, w którym środki te coraz bardziej stają się środkami przekazującymi słowo, które zbliża człowieka do Słowa Jedynego, Boskiego
– w ten sposób każdego dnia może realizować się polecenie Chrystusa: „Idąc na cały świat głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”; a więc każdego dnia może nasze słów, a nawet nasza ilustracja słowa docierać do najdalszych zakątków ziemi

c/ podkreślając znaczenie środków społecznego przekazu dla apostolstwa słowa nie można z tym znaczeniem przesadzać
1/ przede wszystkim środki te nie powinny zastępować tradycyjnych środków stosowanych w bezpośrednim kontakcie z człowiekiem; tego osobistego kontaktu nie zastąpi żaden aparat
– i dlatego nie jest właściwym stosunek do środków społecznego przekazu, gdy traktuje się je jako jedyne i najważniejsze
2/ nie tylko urzędowe kontakty i zajęcia, ale także zwykłe, codzienne czy prawie codzienne kontakty bezpośrednie stwarzają wiele możliwości apostolstwa słowa i one przede wszystkim powinny być wykorzystane
– w nich każde wypowiedziane słowo może być narzędziem przekazu Słowa Bożego
– każda rozmowa może być nośnikiem apostolstwa słowa
– i byłoby rzeczą niewłaściwą angażowanie się w upowszechnianie Słowa Bożego przy pomocy Środków społecznego przekazu, zaniedbując przekaz, jakim może być rozmowa

d/ w swojej jednak specyfice środki te stanowią wyraz liczenia się z podstawowymi dyrektywami prakseologii słowa, jakimi są m. in.:
1/ dyrektywa opierania się na prawdzie
– dyrektywa, która postuluje absolutną wierność prawdzie i która niezależnie od moralnej kwalifikacji nieprawdy wskazuje na nieprakseologiczny charakter błędu
– dyrektywa, która każe czynić wszystko, aby przekazywać prawdę i tylko prawdę
2/ dyrektywa interwencji i ingerencji, która poprzez aktywne apostolstwo słowa każe interweniować w życie ludzkie i twórczo w nim uczestniczyć, korygując błąd i ukazując właściwe rozwiązanie ludzkich problemów
3/ oraz dyrektywa maksymalnego wysiłku ukazująca sens wszechstronnej troski o przekaz słowa, także gdy chodzi o jego maksymalne upowszechnienie.

QR Code